Dziennik pokładowy – czyli kolejny dzień na statku

Dziennik pokładowy 24/06/2017

  • Pozycja – 60°47’1N 002°30’5W

  • Warunki pogodowe :

          Wiatr – 33kts-43kts south-west

          Wysokość fali – 6,5-9m.

 

Wachtę standardowo przejąłem o godzinie 0000hrs. W stosunku do dnia poprzedniego pogorszeniu uległy znacząco warunki pogodowe – wczoraj wiatr 24-30kts dzisiaj w nocy faktyczna i przewidywana prędkość wiatru od 30 do 43kts. Najgorsza spodziewana pogodę mamy mieć dzisiaj w godzinach popołudniowych z falą osiągającą 8-10m.

W okolicy wykonywanego projektu znajduje się kilka jednostek rybackich, które po wcześniejszym poinformowaniu nie stwarzają problemów oraz nie zbliżają się do wyznaczonego przez BP restricted area.

Załoga po całodziennych czynnościach związanych z eksploatacją statku oraz obowiązkami wykonywanymi ze względu na zajmowane stanowisko odpoczywa w kabinach – też tak bym chciał a nie trzymać się kurczowo fotela na mostku żeby nie wypaść ;-)

 

Jak widzicie pogoda w dalszym ciągu mocno kapryśna, najgorszy dzień przewidujemy dzisiaj – wiatr od godziny 0900 do niedzieli godzin porannych ma przybierać na sile, osiągnąć nawet do 45kts. Spodziewana fala to około 8-10metrów – a teraz jeśli to czytasz usiądź, zamknij oczy i wyobraź sobie 10metrowy słup wody który naciera na Ciebie…fajnie prawda? Ale to nic w porównaniu z aurą zimowa która panuje na morzu północnym, w ostatniego sylwestra którego spędzałem na statku mierzyliśmy się z wiatrem 70kts i falami 16-20 metrów to dopiero była karuzela! Ale uważam, że każdy musi posmakować tego co Morze Północne ma do zaoferowania, każdy kto aspiruje do tego by zwać się marynarzem – przecież sztormy wymyślili, żeby kowal nie mógł zostać marynarzem !

 

Historię która opowiadam na blogu, dotyczącą mojej kariery na morzu postanowiłem podzielić na wiele postów udostępnianych cyklicznie raz na tydzień – przecież nie można wszystkiego wyłożyć na raz bo o czym bym wtedy pisał? Na pewno pomiędzy tymi postami będą pojawiały się codziennie informacje związane z każdym dniem na statku – pewnie to nie wiele osób interesuje ale może ktoś znajdzie tu coś dla siebie. Ahh i najważniejsze…niedługo zabiore się za część rodzicielstwo i związek o której chyba każdemu najciężej mówić ale też najciężej to wszystko zebrać i podzielić w sensowna historię :)

  3 comments for “Dziennik pokładowy – czyli kolejny dzień na statku

  1. 24 czerwca 2017 o 13:56

    Mnie będzie interesować, mnie! I naprawdę zamknęłam oczy :)

  2. ~Justyna
    24 czerwca 2017 o 17:05

    Mnie też bardzo interesuje! Ja nie zamykałam oczu, bo dla mnie jest to zbyt przerażające :P. Chociaż, gdy byłam młodsza i miałam więcej czasu, to lubiłam czytać książki przygodowe. Tylko to jest bardziej niesamowite, bo książka trafia do czytelnika po czasie i często jest wymyślona, a Ty przekazujesz nam wszystko na bieżąco. Mimo, że powinnam być przyzwyczajona, że w tych czasach można wiele, to jednak robi to na mnie wrażenie. Bo mimo, że jesteś od rodziny daleko, to masz z nią właściwie stały kontakt. Pewnie, że to nie to samo, co być na miejscu, ale taki marynarz żyjący sto lat temu, to chyba dopiero miał przerąbane. Ach, i mam wrażenie, że mimo tego, że to niewątpliwie trudny zawód, to Ty nie masz wątpliwości co do obranej drogi. Czy się mylę? Przepraszam, jeśli za bardzo się rozpisałam. Pozdrawiam serdecznie.

    • Marcin
      25 czerwca 2017 o 02:37

      Hej dziękuję za zainteresowanie !:) Wiesz sam w rodzinie mam wujka który pływał w czasach kiedy internetu czy telewizji na statkach nie było i swojego synka zobaczył dopiero jak ten skończył 10miesiecy- dotarł list że zdjęciem do portu w którym akurat przebywał statek :) wątpliwości są jeżeli chodzi o sam zawód, a pojawiły się po urodzeniu maluszka bo teraz dopiero człowiek zaczyna dostrzegać ile tego czasu z życia tak na prawdę traci
      Pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *