A po burzy…podobno zawsze wychodzi słońce

Dziennik pokładowy 25/06/2017

  • Pozycja – 60°47’1N 002°30’5W

  • Warunki pogodowe :

          Wiatr – 41kts-55kts westerly

          Wysokość fali – 7.5-11m.

 

Wachtę standardowo przejąłem o godzinie 0000hrs. W stosunku do dnia poprzedniego pogorszeniu uległy znacząco warunki pogodowe – w ciągu dnia wiatr wzmagał się z poziomu 33kts do 42kts, wieczorem natomiast pogoda nas mocno zaskoczyła wiatr ucichł do poziomu 22kts by po godzinie uderzyć z siłą ponad 50kts tworząc nacierające na nas fale wysokości 11metrów. Pływanie w takich warunkach nie należy do najprzyjemniejszych a nawet najprostsze czynności sprawiają znacznie większą trudność.

Dając się ponieść ambicji uznałem dzisiaj, że 11metrowe fale nie zabiorą mi przyjemności skorzystania z prysznica…jak to wyglądało..lepiej nie mówić. Znacznie więcej wody leciało we wszystkie kierunki świata mocząc przeraźliwie podłogę ściany i sufit a nie tam, gdzie powinno – wąż prysznicowy momentami stawał się groźnym pozbawionym skrupułów drapieżnikiem chcącym za wszelką cenę rozprawić się że mną…eh następnym razem poczekam, aż pogoda się uspokoi.

W dniu jutrzejszym pogoda w godzinach popoludniowych powinna dać nam trochę odpocząć i przewidujemy prędkość wiatru nie większą niż 24kts.

W poniedziałek rano wreszcie płyniemy do portu po zapasy (woda,prowiant,paliwo) – cieszy to, wreszcie będzie można zadzwonić,usłyszeć głos, dowiedzieć się co i jak w domu a nie tylko teksty pisane na whatsapp, viber czy innych mssengerach – w ten sposób ciężko o przekazanie wszystkich informacji czy „obgadanie” wszystkich spraw a przecież już za jakieś dwa tygodnie maluch startuje do żłobka – ciężko mi sobie wyobrazić go pół dnia z obcymi ludźmi ale niestety i na to przyszła pora. Tatuś wróci i nawet bez wiedzy mamy szybko będzie odbierał, byle nie musiał tak długo tam siedzieć – to będzie nasza taka tajemnica ;))

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *