Powrót do portu, szybka podmiana, prowiant i w drogę.

Niestety w dniu wczorajszym zabrakło czasu na stworzenie nowego posta a spowodowane to było tym, że przyszedł czas na nasz statek żeby dokonać podmiany załogi, uzupełnić braki w paliwie,jedzeniu i wodzie pitnej. Udaliśmy się do oddalonego portu Scalloway na Szetlandach – port otoczony przepięknymi wyspami, niesamowity odrębny świat – miejsce warte zobaczenia chociażby na krótkie wakacje ale…TYLKO LATEM!! Zima tutaj że względu na pogodę powodowana przez wiatry atlantyckie jak i masy powietrza napływające z północy – tragedia i można podziwiać ludzi którzy w tych warunkach żyją, pracują i funkcjonują 365dni w roku.

Niestety podczas tej podmiany pozbyliśmy się na okres około 5tygodni naszego najważniejszego członka załogi…kucharza, i na niego przyszedł czas żeby pojechać do domu i odpocząć. Zobaczymy jak teraz damy sobie radę przez najbliższe tygodnie ale może któryś zna odsłoni ukrywane wcześniej umiejętności kulinarne?!

Nie proponowałem wcześniej ale jeżeli ktoś z Was chciałby się ze mną skontaktować w wiadomości prywatnej,czegoś dowiedzieć, zapytać a nie chce tego robić na forum zapraszam na maila zawsze chętnie i z przyjemnością poznam nowe osoby – marcinpancio89@gmail.com.

Ostatnie kilka dni staram się stworzyć kolejna część „mojej życiowej opowieści” niestety że względu na natłok zajęć musicie jeszcze uzbroić się w cierpliwość ;)

Pozdrawiam, ahoj!

  8 comments for “Powrót do portu, szybka podmiana, prowiant i w drogę.

  1. ~Justyna
    27 czerwca 2017 o 09:39

    Tak myślałam, że jesteśmy w podobnym wieku, gdy pisałeś, w którym roku zdałeś maturę;). Tych widoków chyba najbardziej Ci zazdroszczę. Chociaż zawsze jest coś za coś, więc powtarzam sobie, że dobrze jest jak jest. No ciekawa jestem, co teraz będziecie jeść:P. Z drugiej strony, czy to pierwsza taka sytuacja? Swoją drogą ciężko jest mi sobie wyobrazić np siekanie, gdy statek się kołysze. Chyba że to kwestia wprawy? Pozdrawiam :).

    • ~Marcin
      28 czerwca 2017 o 06:30

      W podobnym wieku – brzmi ciekawie :)
      Większym problemem niż siekanie bywa smażenie – niestety nie raz kończy się to rozlewającym olejem oo kuchence czy oparzonymi rękoma używając piekarnika – kucharz nosi ślady po takiej pracy w złej pogodzie przez kilka tygodni ;)
      Wiesz co będziemy jeść…co to za facet jak nie potrafi gotować?;-)

      • ~Justyna
        28 czerwca 2017 o 09:45

        Chyba, że te cyferki przy adresie mailowym to nie rocznik;)? Bo w sumie stanowisko drugiego kapitana brzmi poważnie. Chyba gorzej, jak kobieta nie potrafi gotować :D. Ale może myślę zbyt stereotypowo;).

        • Marcin
          28 czerwca 2017 o 15:13

          Heh tak to rocznik , akurat wyszło tak że kariera szybko się potoczyła więcej szczęścia niż rozumu ;))
          Wiesz, jak dla mnie teraz to ja mogę gotować ale kobieta niech pozwala rozkoszować się widokiem swojego ciała;))

  2. 27 czerwca 2017 o 21:11

    Zaopatrzcie się lepiej w chińskie zupki :P
    Tak naprawdę, to ja do tej pory nie wiem czym zajmujesz się na statku ;)

    • ~Marcin
      28 czerwca 2017 o 06:32

      Heh przydałaby się jakaś piękność żeby nam pomóc :))
      Hmm czym ja się zajmuje…jestem drugim kapitanem :)

      • 28 czerwca 2017 o 09:07

        Ale na jakim statku? :D Czy jest to statek handlowy, czy badawczy, czy wojenny? Zdaję sobie sprawę z naiwnej słodkości moich pytań haha :P

        • Marcin
          28 czerwca 2017 o 15:12

          Statek jest sejsmiczny tzn badawczy ;) sprawdzamy pokłady ropy i gazu;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *